Jak naprawdę wygląda jazda samochodem po Azorach
Rondo, które omal mnie nie pokonało pierwszego dnia
Odebrałem samochód z wypożyczalni prosto z lotniska w Ponta Delgada, wciąż na wpół śpiący, i po jakichś czterech minutach wjechałem na moje pierwsze azorskie rondo. Było małe, nie miało żadnych znaków, które zdołałbym rozszyfrować wystarczająco szybko, a lokalny kierowca za mną wyraźnie nie miał ochoty czekać, aż to ogarnę. Tak właśnie zostałem powitany przez jazdę po Azorach — nie przez dramatyczną górską drogę, lecz przez małe rondo na skraju miasta, które jakoś okazało się bardziej dezorientujące niż wszystko, co przyszło później.
Nikt mnie na to nie przygotował. Każdy praktyczny przewodnik, który przeczytałem przed wyjazdem, opisywał dokumenty, ubezpieczenie i paliwo — rzeczy przydatne, ale ani słowa o tym, jak naprawdę czuje się trochę zbyt mocne zaciskanie dłoni na kierownicy na nieznanym asfalcie. To nie jest ten rodzaj przewodnika. Jeśli szukasz listy praktycznych kroków, nasz pełny przewodnik po wynajmie samochodu oraz przewodnik po przepisach drogowych omawiają to porządnie. To jest po prostu opis tego, jak to się odczuwa.
Drogi budowane z myślą o czymś mniejszym niż samochód
Kiedy wyjechałem z Ponta Delgada, drogi ułożyły się w pewien rytm: wąskie, kręte, często obudowane żywopłotami hortensji lub starymi kamiennymi murkami tak blisko, że można ich dotknąć wyciągniętą ręką. Na tylnych drogach São Miguel w okolicach Ribeira Grande i wokół Furnas dwa samochody mogą się minąć, ale tylko jeśli oboje kierowcy zjadą w stronę pobocza i zwolnią. Nikt nie trąbi. Każdy po prostu się dostosowuje, jakby to była rzecz najbardziej naturalna na świecie — i na tych wyspach najwyraźniej tak właśnie jest.
Drogi w stronę Nordeste posuwały to jeszcze dalej. Serpentyny piętrzą się jedna na drugiej wzdłuż klifów, a widoki tak rozpraszają uwagę, że nie raz musiałem sobie przypominać, żeby patrzeć na drogę, a nie na ocean. Przy kolejnej wizycie oddałem tę trasę komuś innemu i dołączyłem do całodniowej wycieczki 4x4 przez okolice Nordeste — co okazało się mądrzejszym wyborem dla tego konkretnego zakątka wyspy.
Mgła, która nadciąga, gdy wciąż patrzysz na widok
Nic mnie nie przygotowało na to, jak szybko potrafi zmienić się pogoda na wysokości. Wjechałem w stronę Lagoa do Fogo w słoneczne, bezchmurne popołudnie, zatrzymałem się, żeby popatrzeć na jezioro kraterowe, a zanim wróciłem do samochodu, droga za mną zniknęła w chmurze. Nie zamgliła się, nie zrobiła się mętna — po prostu zniknęła, jakby ktoś zgasił światło. Pogoda na tych wyspach naprawdę zmienia się w cyklach bliższych minutom niż godzinom, a droga na wzniesieniu często jako pierwsza to pokazuje.
Ten zjazd pokonałem w żółwim tempie, ze światłami awaryjnymi, jadąc bardziej wzdłuż białej linii niż według czegokolwiek, co faktycznie widziałem. Nie było to dokładnie niebezpieczne, ale było to otrzeźwiające. Jeśli ciekawi cię, dlaczego Azory zachowują się tak z miesiąca na miesiąc, nasz przewodnik po pogodzie tłumaczy ten wzorzec — choć tam, na tej drodze, żadne wyjaśnienie na świecie nie sprawiłoby, że mgła zniknie szybciej. Wróciłem tam innego dnia, tym razem dołączając do prowadzonej wędrówki wokół krateru Lagoa do Fogo pieszo, a samochód zostawiłem przy początku szlaku, tam gdzie było jego miejsce.
Bydło, kraty dla zwierząt i cierpliwość, której uczą
Za pierwszym razem, gdy musiałem zatrzymać się przed krowami na drodze, roześmiałem się głośno, sam, w samochodzie. To było jak scena z zupełnie innego miejsca. Ale hodowla bydła mlecznego jest wpleciona w codzienne życie kilku wysp, a kraty dla zwierząt wyznaczają granicę terenów wypasu na wielu drogach drugorzędnych, zwłaszcza w głębi lądu i w kierunku grzbietów górskich. Nieraz zwalniałem przed garstką krów, które przemierzały drogę z niespieszną pewnością zwierząt wyraźnie przekonanych, że to one, nie ja, są tu panami sytuacji.
Nikogo dookoła to zupełnie nie ruszało. Rolnik pomachał, krowy szły dalej we własnym tempie, a ja siedziałem, rewidując swoje pojęcie o tym, co liczy się za normalne opóźnienie w jeździe. To drobiazg, ale to jeden ze szczegółów, który sprawił, że te wyspy różnią się od podróży wynajętym samochodem niemal wszędzie indziej, gdzie prowadziłem.
Oddanie komuś innemu kierownicy, na jakiś czas
W drugim tygodniu przepłynąłem promem z Pico na Faial i postanowiłem w ogóle nie zabierać ze sobą samochodu. Spacer po marinie Horty bez martwienia się o parkowanie czy wąskie zakręty był sam w sobie ulgą, i dołączyłem do lokalnej pieszej wycieczki po szlakach Faial, zamiast samodzielnie jeździć na oślep. Później podczas tej samej podróży znów odpuściłem kierownicę na rzecz rejsu, podczas którego obserwowaliśmy wieloryby i delfiny — co i tak jest jedynym sensownym sposobem, by je zobaczyć.
W tym przeplataniu się obu sposobów jest coś wyzwalającego. Niektórych dni chciałem niezależności, jaką daje samodzielna jazda jakąś nieoznakowaną nadmorską drogą tylko dlatego, że wyglądała interesująco. Innego dnia, zwłaszcza po tamtym strachu z mgłą, cieszyłem się, że mogę oddać prowadzenie komuś, kto już wiedział dokładnie, gdzie droga się zwęża, a gdzie nie.
Co powiedziałbym komuś, kto jest tu pierwszy raz
Przede wszystkim powiedziałbym, żeby zwolnić, zanim jeszcze uruchomi silnik — w każdym możliwym sensie. Te wyspy nie są zbudowane pod prędkość, a próba jeżdżenia po nich tak, jak jeździ się w domu, tworzy tylko tarcie z drogami, pogodą i zwierzętami, które nie zamierzają zmieniać dla ciebie tempa. Powiedziałbym też, że żadne dwie wyspy nie jeżdżą się tak samo: São Miguel i Terceira mają prawdziwe miasteczka i stały ruch, podczas gdy mniejsze wyspy, jak Flores czy Corvo, mogą wydawać się niemal puste — to miejsce dobrze opisane w naszym tekście o najcichszej wyspie Azorów.
Jeśli wciąż zastanawiasz się, ile czasu spędzić za kierownicą, a ile pieszo lub na wodzie, przydatne będą nasz plan São Miguel w pięć dni oraz przewodnik po promach między wyspami — pomogą wyważyć te proporcje jeszcze przed wyjazdem.
Tak naprawdę nigdy nie chodziło tylko o samą jazdę. Chodziło o to, jak bardzo droga zmuszała mnie do uważności — na pogodę, na zwierzęta, na te kilkanaście centymetrów przestrzeni między lusterkiem a kamiennym murkiem — w sposób, w jaki nigdy nie zmusiła mnie do tego szybsza, bardziej płaska podróż gdziekolwiek indziej.
Pytania o doświadczenie jazdy po Azorach
Transfery i bilety transportowe na GetYourGuide
Sprawdzone wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwując przez te linki, otrzymujemy niewielką prowizję, bez kosztów dla Ciebie.
GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktowego dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce zbiórki, sfotografowane przez nas.


